07.07.2012

Ikiba no nai kanjou ga me o samashiteku . Część 1

Ohayou !
Na działce nudzi mi się masakrycznie. Więc może coś napiszę, nie ? xd
Dedykacja dla Temy . *_*  + Twój art . :D *patrz niżej xd*


'Jej oczy spowiła głęboka czerń. Czuła się zagubiona. Yukino pojawiła się tak nagle. Jeden błysk otworzył oczy dziewczyny. Jej twarz nie wyrażała niczego dobrego. Wręcz nienawiść w jej oczach miażdżyła szczęście Shizuku. Czuła chłód; jej ciało było całe oziębłe. Usta przybrały nowy siny kolor.'
Obudziłam się zlana potem ciężko dysząc. Yukino leżała obok mnie. Nic jej nie było. Całe szczęście. Wyglądała tak niegroźnie śpiąc w swojej białej koszuli w pandy. Jej włosy wiły się niesfornie po twarzy i prawej części łóżka. Odwrócona plecami czułam jej gorący oddech na plecach. Najeżyłam się, lecz po chwili wszystko ze mnie uleciało. Poczułam lekkie dreszcze na plecach. Yukino obudziła się. Oby o nic nie pytała. Jeżeli ten sen coś znaczył, musimy jechać do Shizuku.
- Kanade. Coś się stało ? Jesteś cała spocona. Może się umyjemy.
- Nie, nic się nie stało. Chcesz się umyć ? Teraz ? O 3.45 ?
- Jasne, chciałabym poczuć Twoje nagie ciało przy moim.
- Yukino, jesteś zbyt zboczona.
- Ciii. Jak nie chcesz, to śpij.
Nie chciałam zamykać oczu. Bałam się, że ten sen powróci. Nie chciałam go widzieć. Już nigdy. Bałam się go. Chciałam o tym porozmawiać z siostrą, jednak nie wiem, jak dobrać słowa. Postanowiłam pójść na żywioł.
- Śpisz. ? - zapytałam.
- Nie, chcesz o czymś pogadać.- usłyszałam w odpowiedzi.
- Kuso*. Skąd ona zawsze wie ? - pomyślałam.
- Więc, Kanade-chan. Coś Cię trapi. ?
- Yukino, czy sny się spełniają ?
- Miałaś jakiś sen ?
- Nie brałam w nim udziału. Pamiętam też, że byłaś tam Ty i Shizuku. Ona nie czuła się dobrze. A Ty... - w tym momencie się zawahałam. Nie wiedziałam, czy powinnam mówić jej o nienawiści i tym chłodzie, który ją otaczał.
- Ja ? Kanade, mów. Co ja tam zrobiłam ?
- Nie byłaś sobą, otaczał Cię chłód, a w Twoich oczach była czysta nienawiść. Nie wiem co było dalej, jednak czułam, że nie było to nic przyjemnego. Powinnyśmy jechać do Shizuku.
- W tej chwili nie możemy wyjść. Pojedziemy rano. Zajęcia poczekają. i nie martw się. Na pewno nic się nie dzieje.
- Dzięki.
- A teraz idźmy spać, skoro mamy jechać, musimy być wypoczęte.
- Dobrze. Oyasumi*.
- Oyasumi.
Nasze ciała zbliżyły się do siebie. Czułam jej ciepło. Nagle usłyszałam odgłosy ust spragnionych nowych przygód. Poczułam je przy uchu, potem niżej, aż w końcu odnalazły drogę do moich. Ona mnie całowała, a ja oddawałam pocałunki. Czułam, że ten czas nie jest stracony. A wręcz bardzo pożyteczne. Zorientowałam się, że podświadomie czekałam na to od dawna. Teraz mogłam zaspokoić swoje pragnienie. Ona też na to czekała. Wiedziałam to. Oddałam się jej. Jej ślina kapała na moją twarz, a język dziko wił się w moich ustach. Jej ślina była taka słodka. Chciałam jej więcej i więcej. Po kilku minutach uspokoiłyśmy się.
- Kanade, nigdy nie chciałaś się ze mną tak całować.
- Potrzebowałam tego. A teraz śpij. Rano trzeba wstać.
- Dobrze, dobrze. Oyasumi, Kana-chan.
- Oyasu-.
Nie mogłam dokończył. Delektowałam się kolejnym pocałunkiem. Jednak to nie trwało tak długo.
- Oyasumi, Yuki-nee.

*Kuso - Cholera
*Oyasumi - Dobranoc
 Tłumaczenie tytułu : Budzą mnie moje emocje nie mając dokąd iść.

Kazekage.

DZIEŁO MOJEJ PRZYJACIÓŁKI . WIELKIE ARIGATOU TEMA . !

1 komentarz:

  1. Ohayo,*__* to tak, bardzo fajne. Ładnie piszesz, nie robisz błędów stylistycznych i gramatycznych przede wszystkim. Bardzo przyjemne shoujo-ai ^.^
    Na pewno będę wpadać. I ten rysunek na dole jest po prostu mistrzowski gratuluję talentu twórcy.To chyba tyle :3 Sayōnara.

    OdpowiedzUsuń