27.05.2013

Część 13. Shikatema, ha.

to krótkie.
SMUTASEK, SMUTASEK.

Tydzień później dziewczyna była już w domu. Spędzała swoje ostatnie chwile w łóżku z córką i chłopakiem u boku. Nie wiedziała co się dzieje. Kompletnie odlatywała. Leki które dostawała omamiały ją. Ale co mogła zrobić, wszystko ją bolało.
Temari leżała w ramionach chłopaka. Nie jadła, nie piła. Chciała tylko, by oni nie musieli patrzeć jak umiera. Wszyscy płakali.
- Chyba to już czas. - powiedziała dziewczyna.
- Czas na co ? - spytała córka.
- Tamayo. Ugh ugh ugh ugh ugh.
- Tak, mamo ?
- Jesteś... najwspanialszą córką na świecie. Zapamiętaj to. Pamiętaj, że miałaś kochającą matkę. Kocham Cię.
- Mamo. - dziewczyna zaczęła płakać i podbiegła wtulając się w mamę. - Zamknęłam to w sercu, a ty masz klucz do tego. Też Cię kocham.
- A teraz idź do innego pokoju. Muszę porozmawiać z tatą.
- Ale..
- Proszę.
- Dobrze. - dziewczynka posłusznie wyszła.
- Shikamaru...
- Tak ?
- Czuję to.
- Nie...
- Nie mogę dłużej walczyć. Robię to dla was, ale już za dużo. To już koniec.
- Rozumiem. - chłopakowi poleciały łzy po twarzy.
- Słuchaj. Teraz.. chciałabym powiedzieć ugh ugh ugh ugh Ci wszystko, ale nie umiem dobrać słów. Jestem zła ugh ugh ugh za to na siebie. Nie wiem, no. Ugh ugh ugh ugh nie wiem. Słuchaj. Kocham Cię i zawsze będę ugh ugh ugh ugh ugh.
- By-byłaś jedyna. - Nara trząsł się. - I zawsze Cię kochałem. I nadal kocham. Nigdy nawet na moment nie przestałem. Pamiętaj.
- Będę pamiętać.
Chłopak przysunął się do dziewczyny i wpił się w jej usta. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek, a ten ją przytulił.
3 godziny później
Temari dostała nagłego ataku kaszlu. Trwał on co najmniej 10 minut. Złapała się za koszulkę i zamknęła oczy. Zaczęła pluć krwią, dusiła się nią. Ciężko dyszała. Chciała coś powiedzieć, lecz kaszel skutecznie jej to uniemożliwiał.
Chłopak już wiedział, że to koniec. Wiedział, że jego dziewczyna za chwilę umrze, nie umiał nic na to poradzić. Jednak nie płakał. Nie chciał, by Temari widziała go takiego. Nie mógł nic zrobić. Nawet nie chciał. Ona musi przestać się męczyć. Siedział przy dziewczynie i patrzył na nią otępiałym wzrokiem.
Po chwili było po wszystkim. Temari leżała w kałuży krwi, nie ruszała się.
Tamayo nagle wpadła do pokoju.
- M-mamo ?! Tato ?! Co się stało ?!
- To koniec. - powiedział Shikamaru i rozpłakał się jak dziecko wraz z córką.

3 komentarze:

  1. T^T
    Naprawdę potrafisz dobić człowieka i na prawdę potrafisz pisać dramaty.
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe życie myślałąm, że nie mam uczuć, a teraz sięporyczałam. ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak płakać przy fikcji

    OdpowiedzUsuń