11.05.2013

Część 9. Shikatema, ha.

Miesiąc później
- Kurosaki, pomóż mi. - nalegała Tamayo. - Na pewno się na tym znasz ?
- Tak, jest ok.
- Mam nadzieję. Muszę mieć te nagrania.
- I będziesz mieć.
Dziewczynka z kolegą już od godziny montują ukryte kamery w całym domu. Idzie im całkiem szybko i łatwo. Rozłożyli je w każdym pokoju, kuchni i łazience oraz na korytarzach i w ogrodzie. Dzieci zakłądając ostatnią kamerę usłyszeli kroki.
- Przyszli ! Dokończ, ja ich zatrzymam.
- Dobra.
Tamayo wybiegła z pokoju i dobiegła do matki.
- Mama ! - rzuciła się na nią. - Tato ! - złapała go za koszulkę i przysunęła do siebie.
- Słyszeliście ?!
- Ale co ?
- No bo... noo... tak się składa...
- Daj nam przejść.
- Nie !
- Czemu ?
- Bo nie. - dziewczynka zagrodziła drogę rękoma.
- Tamayo nie wygłupiaj się. Shikamaru, powiedz coś !
- Ale co ?
- Dzień dobry.
- Kurosaki, witaj. - powiedzieli Temari i Shikamaru.
- Skończone ? - spytała Tamayo.
- Tak, już działa. Będę przychodził i wymieniał.
- Dobra.
- Ale co takiego ? - zaciekawił się Shikamaru.
- A nic. - Kurosaki podrapał się w głowę.- Muszę już iść. Do widzenia. Cześć.
- Do widzenia. - powiedzieli.
- Cześć.
I wyszedł.
- Więc o co chodzi ?
- O nic. - dziewczyna uśmiechnęła się.
- Słabo mi. - powiedziała Temari i zachwiała się na nogach.
Shikamaru od razu podniósł dziewczynę i położył na łóżku.
- Poczekaj, minie.
- Już jest lepiej. Nie musiałam się kłaść.
- Jeszcze byś zemdlała.
- Wcale że nie.
- Dobra, nie kłóć się. - powiedział, po czym pocałował ją w czoło.
Ktoś zapukał do drzwi.
- Otwarte ! - krzyknął chłopak.
- Shikamaru, masz misję . - powiedziała Shizune na wejściu.
- Co ? teraz ?
- Tak.
- Ale... ona sobie nie poradzi. - wskazał na Temari.
- Od tego jestem ja. - powiedziała Ino zza Shizune.
- Poradzisz sobie ? - zwrócił się do ukochanej.
- Tak, idź. Ino jak coś tutaj jest.
Szatyn zniżył się i pocałował Temari w usta.
- Niedługo wrócę.
- Jasne, cześć.
Shiakamru wyszedł razem z Shizune.
- Cześć Temari.
- Cześć Ino.
- Ciocia Ino ! - krzyknęła dziewczynka z drugiego pokoju i wbiegła do pokoju by przywitać się z ciocią.
- Cześć kochanie. - przytuliła dziecko - Jak się czujesz Temari ?
- Nie chciałam mówić tego Shikamaru, ale okropnie. On by od razu kogoś wołał.
Ino zaśmiała się. Resztę dnia dziewczyny spędziły na gadaniu o głupotach.

1 komentarz:

  1. To takie...dziwne , no bo z jednej strony jest to normalny dzień , ale z drugiej nie świeci normą. Nigdy nie wiadomo co może się stać i co jeszcze wyjdzie na jaw.Po bodajże 3 rozdziale miała nadzieję na happy-end i jakimś cudem uzdrowienie Temari , ale teraz w to wątpię.
    Te uczucia towarzyszące mi co notkę są niewiarygodne , naprawdę umiesz wywołać w czytelniku sporo emocji.
    Opowiadanie niczym gwiazdka z nieba.

    OdpowiedzUsuń