01.06.2013

Część 1. Why didn't she tell me ? Shikatema.

Szłam przez las delektując się spacerem. Odniosłam dokumenty, jak mnie prosił Gaara, więc teraz mam chwilę dla siebie. Nie miałam co robić, więc ostatecznie wybrałam się na tydzień do Konohy. Chociaż będę daleko od Gaary, nie da mi żadnej papierkowej roboty. Poza tym, przez ostatni miesiąc dość wysiedziałam w domu. Czas to zmienić.
Ale zaraz.. dlaczego ja tam w ogóle idę? No tak. Ten chłopak. Jak się on nazywał ? A tak, Nara. Leniwy, głupi, bezmyślny Nara. Co za idiota. Ale.. lubię go. Ale tylko jako przyjaciela.
- No proszę. Nara Shikamaru.
- Cześć Temari.
- Ale ty jesteś głupi, wylegiwać się na trawie, ha. Nie boisz się, że ktoś może Cię zaatakować. Jesteśmy poza wioską.
- Jakaś ty upierdliwa.
No świetnie. Akurat kiedy o nim myślę on musi leżeć przede mną na trawie. Do tego nawet nie uważa. Jak ktoś go zaatakuje. Nie, ale co mnie to obchodzi. Przecież on nic dla mnie nie znaczy.
- Gdzie idziesz ? - spytał mnie.
- Do Liścia.
- Po co ?
- To chyba moja sprawa.
- Też idę do wioski. Może... ?
- Nie.
- Jakie to upierdliwe.
- Poza tym leżałeś. Nie wybierasz się nigdzie.
- Ale jak tak o tym myślę, mógłbym już iść.
- Palant.
- To idziesz ?
- Dobra. Ale żeby nie było, że chcę.
- Jasne, jasne.
No i idziemy razem.Nawet się do siebie nie odzywamy. Nie mamy o czym rozmawiać. Boże, nawet trudno mi myśleć. Co za idiota.
Chłopak zaczął gwizdać.
- Mógłbyś przestać ?
- Nie.
- Mówię przestań to przestań ! - wydarłam się.
- Beznadzieja. Na nim mi nie pozwalasz.
Shikamaru wyciągnął papierosa i zapalił go. Gdy byłam rozdrażniona on próbował mnie jeszcze bardziej wkurzyć. Świetnie.
- Co Ty robisz ?
- Chcę zapalić, nie widać ?
- Nie będziesz palić.
- Będę.
Pomimo moich zakazów zapalił tego papierosa. Jednak nie chciałam mu tego puścić płazem. Szybko zabrałam mu fajkę i sama się zaciągnęłam.
- Ale musisz się podzielić. Weź sobie nowego.
- Coo ? Co za dno.
Shikamaru wyjmuje kolejnego peta. Nim zdążył go zapalić ponownie wyjęłam mu go z ręki.
- Co to ma znaczyć ?
- Nie będziesz palił.
- Muszę.
Doszliśmy do bram wioski. Miałam w ręku 3 papierosy. Dalej już nie próbował.
- Jesteś gorsza od mojej matki .
- Zamknij się.
- Gdzie zamieszkasz ?
- Nie myślałam jeszcze nad tym.
- Nie, żebym Ci proponował, ale mam wolny pokój.
- Nie to, że chcę, ale mogę przystać na Twoją propozycję.
Uśmiechnęłam się. A on go odwzajemnił. Jaki on ma piękny uśmiech. Nie. Temari. Nie. Przestań. On nawet Ci się nie podoba. jesteś taka głupia.
- No.. teraz muszę iść do Hokage. W sumie, oficjalnie właśnie wróciłem z misji.
- Też muszę tam iść.
- Więc..
- Śnisz.
- Panie przodem.
Poszliśmy razem do gabinetu Tsunade. Spacerowaliśmy po wiosce. On opowiadał mi, co się w ostatnim czasie działo. Co zrobił Naruto. Jak to ojciec go pouczał. Opowiadał też o próbach odchudzenia Chojiego. Ja się śmiałam. Szczerze. On mnie bawił. Czułam się przy nim dobrze. Tak swobodnie. Zauroczył mnie. Musi coś w sobie mieć. Ale to i tak idiota.
Pod wieczór poszliśmy do domu.
- Shikamaru, kto to jest ? - spytał ojciec chłopaka.
- Temari. Nie ma gdzie mieszkać.
- Dziewczyna ? - zaskoczona mama Nary wyszła z kuchni, by mnie obejrzeć.
- Witam. - powiedziałam niepewnie.
- Dobra, ale tylko na kilka dni. - zgodził się Shikaku.
- Dzięki.
- Ale śpicie w osobnych pokojach. - przypomniał mężczyzna.
Zarumieniłam się. Z tego co dostrzegłam, Shikamaru też.
- Oj, kochanie. Nie przesadzaj. Mają już swój wiek.
- Mamo !
- No co ?
- Eh nic. Chodź Tem, zaprowadzę Cię.
Przeszłam przez kuchnię. Rodzice Shikamaru patrzyli się na mnie. Myślałam że umrę.
- Tutaj jest Twój pokój.
- Dzięki.
- Czegoś Ci jeszcze trzeba ?
- Jestem zmęczona po podróży, chyba pójdę spać.
- Rozumiem. To ja pójdę. Dobranoc.
Odwrócił się i odszedł na parę kroków, lecz szybko się cofnął.
- Jutro rano moi rodzice wychodzą i wrócą dopiero wieczorem. - wyszeptał.
- C-Co to ma znaczyć ?
- Że będziesz się czuła swobodniej.
Odetchnęłam z ulgą.
- Dobranoc.
- Dobranoc.
Zamknęłam drzwi i rozebrałam się do bielizny, po czym położyłam w futonie.
Jestem u niego w domu. Ciekawe co jutro się wydarzy. Ale jego uśmiech. Jest boski. Mam tylko nadzieję, że to nie posunie się dalej. Nie może. Ale on jest taki... Ma w sobie to coś. I.. chyba mi się podoba. Głupia jesteś, Temari.
Pamiętaj, że nie możesz być taka naiwna, bo potem możesz się rozczarować.

2 komentarze:

  1. Podobają mi się bardzo Twoje opowiadania :3
    Bardzo mnie zaciekawiło i czekam na ciąg dalszy ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. "Boże, nawet trudno mi myśleć. Co za idiota." Kocham jak Temari myśli o Shikamaru a po chwili mówi że i tak jest idiotą :D i ta scenka z rodzicami Nary xD Bosko ;* nic tylko czekać na więcej ^-^

    OdpowiedzUsuń