30.06.2013

Część 6. Why didn't she tell me ? Shikatema.

W OGÓLE ZAPRASZAM GORĄCO. OBSERWOWAĆ MNIE. :) [LINK] <----- KLIKNIJ !!!!!!!

W lesie. [Temari]
Minął tydzień, a Shikamaru jak nie poszedł po mnie, tak nie poszedł. Spędziłam bite 7 dni przywiązana do drzewa. Dobrze chociaż, że znaleźli się tak mili ludzie, co mnie napoili i nakarmili. Zginęłabym, gdyby nie oni. Ah, powinna być już w domu. Pewnie Gaara razem z Kankuro znów myślą, nie wracam, bo mi się nie chce. Znów tracę w ich oczach. Ale gdy tylko się uwolnię - szarpnęłam mocniej ręką, jednak bez skutku - to wszystko wytłumaczę. No tak, głupia technika. Zwykłym szarpaniem nic nie zrobię, a sama jej nie zdejmę.
Minęły kolejne dwa dni, a ludzie musieli ruszać dalej w swoją podróż. Nie mogłam ich zatrzymywać. Jak to by wyglądało ?
Wciąż miałam nadzieję, że ktoś po mnie przyjdzie. Wtedy złapię go i ostro tego pożałuje.
Poza wioską. [Shikamaru]
- Jakie to wszystko upierdliwe.
- Czekaj, coś ci się nie podoba ?!
- Ino, spokojnie. - uspokajał ją Chouji.
- Nie mówię, że mi się nie podoba. Tylko, że to jest upierdliwe.
- Jesteśmy na pikniku ! Musi ci się podobać !
- Co jest upierdliwe ? Tęsknisz za Temari ?
- Tak, to chyba powód mojego podłego nastroju.
Ino wyciągnęłam mnie i Choujiego na piknik. Poza granicami wioski. Na szczęście poszliśmy w zupełnie inną stronę niż znajduje się Temari. Co by było, gdyby się dowiedzieli. Co by było ? Ale po co się martwić na zapas. Poleżę, odpoczną, nikt mi nie przeszkodzi.
- Heeeej, Shikamaru ! - usłyszałem krzyk w oddali.
A jednak ktoś przeszkodził. Ledwo widziałem, gdyż słońce raziło mnie w twarz. Alę tę wymalowaną mordę poznam wszędzie. To Kankuro.
- Witaj Kankuro. Dlaczego przeszkadzasz mi w odpoczywaniu ?
- Zmierzam do waszej wioski. Wkurzony.
- Dlaczego ?
- Muszę iść. Cześć.
I pobiegł bez dalszego słowa. Czyżby przybył by zabrać Temari ? Cholera.
Wioska. [Kankuro]
Minąłem bramę wioski i od razu pognałem do siedziby Hokage. Wpadłem do budynku jak poparzony, po czym przewracając przy okazji jednego z ninja wbiegłem do gabinetu Hokage, w którym dopiero przystopowałem.
- Witam Hokage-sama. - ukłoniłem się. - Przybyłem, by zabrać Temari do domu.
- Witaj Kankuro. Temari ? Ale ona już odeszła. Nawet się nie odmeldowując. Powinniście nauczyć ją dyscypliny.
- Ale ona nigdy o tym nie zapomina. - zamyśliłem się - Coś musiało się stać. Z kim ostatni raz była widziana ?
- Chyba przez ten czas który spędziła w wiosce mieszkała u Shikamaru.
- Gdzie on mieszka ?
- Shizune cię zaprowadzi.
- Tak jest.
Wyszedłem z dziewczyną i pokierowaliśmy się do domu Nary. Po 5 minutach byliśmy na miejscu.
- To tutaj. Zostawię Cię teraz.
- OKI.
Bruneta oddaliła się, a ja zapukałem. Po chwili w drzwiach pojawił się ojciec Shikamaru.
- O co chodzi ? - spytał chłodno.
- Kochanie, bądź trochę milszy. Kto przyszedł ? - usłyszałem z oddali.
- Kankuro. Brat Temari. - powiedziałem szybko.
- No tak. Takie dziwolągi to tylko w Sunie.
- Wypraszam sobie.
- Shikaku. - powiedziała kobieta, która odepchnęła męża w głąb domu. - Witam. Yoshino Nara. W czym mogę pomóc ? - mówiąc uśmiechała się ciepło.
- Szukam mojej siostry.
- To nie wróciła do domu ?
- Nie.
- Nie mam jej w wiosce. Prawdę mówiąc - zamyśliła się - nie widziałam jej już od chyba 9 dni.
- No rozumiem. Gdzie ona jest ? - spytałem sam siebie.
- Teraz to i ja się zastanawiam. Może wejdziesz ?
- Nie, nie mogę. Muszę ją znaleźć. Do widzenia.
- Do widzenia. I.. powodzenia.
Oddaliłem się w głąb wioski i popytałam jeszcze kilku innych mieszkańców. Od każdego usłyszałem tę samą odpowiedź. Ona już odeszła z wioski.
- Temari. Gdzie jesteś ? - mówiłam do siebie, kiedy to nagle zaczepili mnie jakieś dzieciaki.
- A ja wiem, gdzie ona jest. - powiedział jeden z nich.
- Co ?
- Wiem, gdzie jest Twoja siostra.
- No, no. - przytaknęli mu inni.
- Niby gdzie ? I skąd możesz to wiedzieć ?
- Na festiwalu usłyszałem przypadkiem, jak rozmawiała z Shikamaru. Poszła do Chmury.
- Do Chmury ? Po co niby miałby tam iść ?
- Nie wiem. Mówiła, że jakąś sprawę ma czy coś.
- Hej, na pewno mnie nie kłamiesz ?
- Na pewno. - przyłożył rękę do serca - Mówię co słyszałem.
- Dobra, dzięki. Sprawdzę to.
I szybko odszedłem. Biegłem. Minął bramy wioski i pognałem w stronę Chmury. Kręta ścieżka, potem las. No tak, las. Temari lubiła drzewa. Biegłem coraz szybciej. Coraz bardziej się martwiłem. O co chodziło ? Ona nie miała powodu, by iść do Chmury. Co się stało, że tak nagle zmieniła zdanie. Ona przecież tak nie jest.
Minąłem wysokie drzewo, kiedy nagle coś dostrzegłem kątem oka. Muszę to sprawdzić. Szybko zawróciłem i pobiegłem w prawo. Ujrzałem średniej wielkości drzewo. Wyczuwałem czyjąś obecność. Znajomą chakrę. Spojrzałem i...
- Temari ! - krzyknąłem na cały głos. - Co ty tu robisz ?!
- Co ty tu robisz ?! - odkrzyknęła mi prosto w twarz.
- Nie wracałaś przez 5 dni. Gaara kazał mi cię sprowadzić, ale nie sądziłem, że znajdę cię... - przyjrzałem jej się - przywiązaną do drzewa.
- Shikamaru ! Znajdź go i przyprowadź ! To on mnie tu przywiązał i założył pieczęć ! Musi ją zdjąć ! Znajdź go !
Nie czekając na resztę wyjaśnień krzyknąłem tylko - Zaraz wrócę. - I pobiegłem z powrotem do chłopaka.
[Temari]
Boże. Dzięki Ci za troskliwych braci. Dzięki Ci, że Kankuro mnie znalazł. Jak tylko Shikamaru mnie uwolni, to go chyba zabiję.
Poza wioską. [Kankuro]
- Tu jesteś ! - krzyknąłem groźnie !
- Czego tak wrzeszczysz ?! - spytała Ino.
- Zabiję cię chyba !
- Kogo ? - Spytał przestraszony Chouji widząc furię Kankuro.
- Myślę, że chodzi o mnie. - Shikamaru uśmiechnął się wrednie.

4 komentarze:

  1. bardzo ciekawe, czekam na następne. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareeeszciee.
    Czekam na następną. Mam nadzieję, że szybko będzie. ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę nową notatkę, teraz! :c

    OdpowiedzUsuń
  4. Po cholerę on ją przywiązał ?!!!! -.- ?!! Shikamaru ja bym cię sama zabiła !!! xD
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń