28.09.2013

Część 11. Why didn't she tell me ? Shikatema.

[Kankuro]
Jesteśmy już w połowie drogi, a Temari nie odezwała się ani słowem. Również moje próby podjęcia dyskusji były bezowocne. Jednak nie poddawałam się. Próbowałem rozpocząć rozmowę na wiele tematów i powoli mi się one kończyły. Zaczynałem już o pogodzie, o tym co będzie jak wrócimy do domu, o jej ulubionej roślinie - kaktusie (XD), nawet o malowaniu paznokci. Ale jeszcze nie zacząłem o nim.
- Temari?
Cisza. Oczywiście, że mi nie odpowie. Jest zbyt przygnębiona.
- Hej, masz zamiar wrócić, no nie?
Podniosła głowę i spojrzała na mnie. Myślałem, że się zaraz rozpłacze. Jej oczy były takie błyszczące.
- Naprawdę? Masz zamiar wrócić?
Nie odpowiedziała, tylko zaczęła biec. Oczywiście ruszyłem za nią.
- Hej, Tem. Przepraszam! Zaczekaj.
Biegła dalej.
- Temari! Czekaj!
Już ją doganiałem. Chwila i chwycę jej rękę. Ale wolałem, by sama stanęła. Postanowiłem jeszcze raz ją zawołać.
- Czekaj!
Biegła coraz wolniej. Przeszła do marszu, ledwo dreptała, aż wreszcie stanęła.
- Tak. - powiedziała.
- Ale co tak?
Trzęsła się. Wolno podniosła głowę. Płakała. Łzy zalały jej całe policzki.
- Tak.... chcę.
- Chcesz... co?
- Chcę tam wrócić. - powiedziała szeptem.
Objąłem ją.
- Wrócimy do domu i zobaczy się. A teraz choć. Bez przystanku dojdziemy tam jutro rano. Dasz radę ?
- I tak nie dam rady spać.
- To choć.
I pobiegli w stronę domu.
[Gaara]
Czekałem w swoim gabinecie. Byłem tak wkurzony. Chciałem nawrzeszczeć na Temari, a gdy weszli - odjęło mi mowę. Na szczęście nie na długo. Teraz dziewczyna stała przede mną z 'podkulonym ogonem'.
- Co ty sobie myślisz gówniaro?!
- Gaara, ona jest starsza - wtrącił Kankuro.
Walnąłem otwartą dłonią w blat. Temari wzdrygnęła się.
- Zamknij się! Dostała pozwolenie na kilka dni, a została dłużej!
- Była związana!
- Mogła od razu po uwolnieniu wyruszyć. To nie, musiała jeszcze tam posiedzieć ! Łamie wszystkie zasady, zawsze tak było!
- Za-zamknij się! - wykrzyczała nieśmiało.
- Co ? - oboje zwróciliśmy się w stronę Temari.
- Zamknij się i mnie zostaw.
Wyszła.
- I co ja mam z nią zrobić?
- Zostaw ją. Wtedy serio zrobisz dobrze.
- I ty przeciwko mnie ?
- No wybacz braciszku, ale to prawda. A teraz pozwolisz, że ja też pójdę.
- Jasne, idź.
Kankuro wyszedł. Zostałem sam. Wszyscy zostaliśmy sami.
- Czy Temari dobrze postąpiła odchodząc? Co one sobie myśli? Jestem okropnym bratem. - powiedziałem sam do siebie.
[Kankuro]
Stałem pod drzwiami Kazekage, kiedy nagle dotarły do mnie słowa 'Jestem okropnym bratem'.
W tym samym momencie otworzyłem oczy i zobaczyłem Temari idącą obok mnie.
- Gdzie się wybierasz?
- Przejść się.
- Gaara twierdzi, że jest okropnym bratem dla ciebie.
- Bo jest.
- Ej, przestań. A jak on to słyszy?
- No i dobrze mu tak. Nie ważne, idę. Nie idź za mną.
I poszła.
[Gaara]
Wszystko słyszałem.
[Shikamaru]
Wioska Liścia. To tu jeszcze niedawno była Temari.
- Hej, Shikamaru!
- Ino! Co jest?
- Nie wiem. Ważniejsze jest to, jak ty się czujesz.
- A jak myślisz? Jak się czuję?
- Przepraszam.
- Dobra, nie ważne.
- Może sam do niej pójdź ?
- Tsunade powiedziała, że nigdzie nie idę. Chciałem.
- Ucieknij.
- Serio mówisz ?
- Tak.
- Ja... ja już muszę iść. Cześć.
- No pa.
Odszedłem. Ale naprawdę zacząłem się zastanawiać nad ucieczką. Myślałem przez 3 godziny. Jeszcze tego samego dnia opuściłem mury wioski.
- Nie mogę jej opuścić. - powiedziałem sam do siebie.

3 komentarze:

  1. Hejka!
    Rozdział świetny! ^^
    Tak się ucieszyłam, że wreszcie jest coś do poczytania o ShikaTema, tylko szkoda, że takie krótkie...
    Nie spodobało mi się zachowanie Gaary, powinien potraktować ją łagodniej.
    Nie wiem z kim się ten Shika zadaje, że Ino namawia go do ucieczki, oj nieładnie...
    Z niecierpliwością będę czekała na kolejną notkę więc pokładów Chakry życzę.^^
    Aki

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie. <3 Dobre, ale szkoda, że krótkie. Czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka! Wow, przeczytałam ten rozdział ale jest tak ganialny, że przeczytam wszystko :o Super piszesz! Obserwuje twojego bloga :)
    Nie chcę żebrać, ale sama dopiero zaczynam i jeżeli zachciałabyś mnie zaoobserwować bądź daź kilka komenatrzy, rad... Byłabym wdzięczna. Czekam:)
    http://vaysay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń