12.10.2013

Część 14. Why didn't she tell me ? Shikatema.

A DODAM SOBIE KOLEJNĄ NOTKĘ DZIEŃ PO POPRZEDNIEJ, A CO MI TAM.

Gdy to pisałam w tle leciał sobie film 'Sala samobójców' 8)))))
A potem ---> [KILK]
Nie wiem po co to wam piszę.
I potem znów SS.
LOL

[Nawaki]
Wstałem i otrzepałem się z piasku. Spojrzałem przed siebie i powoli zacząłem iść do przodu. Śledziłem Temari i jej brata. Nie wierzyłem własnym oczom. Co ja przed chwilą zobaczyłem. Temari. Piękna Temari w bieliźnie. Tak dawno jej nie widziałem. A no tak, poszła do Konohy, a potem więził ją jakiś chłopak. Gdybym tylko tam był, pomógłbym jej. Mam nadzieję, że już nigdy się spotka tego frajera.
Jestem Nawaki i jestem o rok starszy od Temari. Ona od zawsze mi się podobała. Może się w zakochałem. Jakiś czas temu. Od 5 lat staram się, by zwróciła na mnie uwagę. I może wreszcie mi się to uda.
Nagle zobaczyłem jak Kankuro staję i chowa siostrę za siebie.
- Jak długo masz zamiar jeszcze za nami iść? - mówiąc to odwrócił się w moją stronę.
Stanąłem.
- Nie idę za wami.
Dziewczyna wyjrzała zza brata.
- Cześć Nawaki.
- Cześć Temari. Co tam?
- Wszystko dobrze, a u Ciebie?
- Też wszystko okej. Słuchaj, nie poszłabyś ze mną na spacer?
Temari spojrzała się na brata, po czym znów na mnie.
- Jasne. Możemy się przejść. Tylko wrócę do domu i się ubiorę.
- To ja pójdę z wami.
Podszedłem i wyrównałem krok z rodzeństwem. W trójkę szliśmy do domu.
[Temari]
Weszłam z Kankuro do domu. Od razu pobiegłam do pokoju mijając Gaarę. Gdzie jest Shikamaru? Otworzyłam szafę i wyjęłam jeansowe spodenki i prześwitującą białą koszulę wiązaną na dole. Mój stanik w panterkę był dobrze widoczny, ale nie przejmowałam się tym. W wiosce było bardzo gorąco.
Założyłam czarne sandały za kostkę i zbiegłam na dół. Wtedy ujrzałam bruneta. Miał mokre włosy. Ubrany z czarne spodenki i czarną koszulkę stał oparty o ścianę.
- Wychodzę! - krzyknęłam.
- Gdzie idziesz? - spytał Nara.
- Z kim?
- Z kolegą.
- Jakim kolegą?
- Cicho.
- Ej, gadaj.
- Co to, zazdrosny?
- Ja? Wcale że nie. Jak chcesz to idź. Całuj się, cokolwiek. Mnie to nie obchodzi.
Westchnęłam.
- Niedługo wrócę.
I wyszłam.
Za rogiem stał Nawaki.
- Witaj ponownie. Gdzie idziemy?
- Chodź.
Złapał mnie za nadgarstek i pociągnął za sobą. Zaczęliśmy biec przez wioskę. Po 10 minutach dotarliśmy. Jedyne miejsce w wiosce, gdzie jest małe jeziorko. Na taj gorącej pustynie w rogu wioski można było znaleźć sadzawkę. Zadziwiające.
Usiedliśmy na ławce. Nawaki spojrzał się na mnie. Spojrzał mi w oczy.
Kurde, jaki on jest przystojny. Dopiero teraz to zauważyłam.
- Dlaczego wyciągnąłeś mnie na spacer?
- Chciałem spędzić z Tobą chwilę czasu.
- No dobra.
Przecież wiedziałam, dlaczego. Podobam mu się. Ale on też jest niczego sobie.
- Temari. - zaczął cicho.
- Tak?
Zbliżył swoją twarz do mojej i chwilę patrzył się w moje oczy. Delikatnie musnął moje usta. Chciałam go walnąć, ale coś mnie powstrzymywało. Pocałował mnie. A ja uległam. Wepchnął swój język. Odwzajemniłam pocałunek.
Zaraz.
Szybko odepchnęłam chłopaka i spojrzałam się na niego.
- Co ty robisz?!
- Co, ale ja....
Wstałam i uciekłam. Nawaki pobiegł za mną.
[Shikamaru]
- Super. - powiedziałem zaraz gdy dziewczyna wybiegła.
- Poszła z Nawakim. Ona podoba się temu chłopakowi. Ale nie wiem czy on jej też.
- Świetnie. - strzeliłem facepalm'a.
Siedziałem tak z pół godziny, aż wreszcie Temari zdyszana wpadła do domu. Wstałem, a ona podbiegła do mnie i przytuliła się. Chwilę później do domu wpadł Nawaki. Zaczął krzyczeć.
- Co ty se robisz?! Najpierw odwzajemniasz pocałunek, a potem uciekasz?!
- Co?! - puściłem Temari, odszedłem krok i spojrzałem się na nią.
Tem odwróciła głowę. Spojrzałem na Nawakiego. Natychmiast znalazłem się obok niego i walnąłem nim o ścianę; przyciskałem go do niej.
- Pocałowałeś ją?!
Był wzrostu Temari. Nie odzywał się. Odwróciłem głowę w stronę Temari.
- Pocałował cię?
Nie odzywała się również. Delikatnie potwierdziła głową. Nie patrzyła się na mnie.
Nie zastanawiając się nad tym walnąłem go pięścią w nos. I jeszcze raz. I ponownie.
- Shikamaru! - Kankuro podbiegł do mnie i odciągnął mnie od chłopaka.
Upadłem na podłogę, a Temari podbiegła do mnie. Oboje patrzyliśmy na krwawiącego chłopaka.
- Kankuro, zabierz go do szpitala. Może mieć złamany nos.
- Już, jasne.
Kankuro podszedł do chłopaka i pomógł mu wstać.
- Zabiję cię, słyszysz! Zabiję! - Nawaki zaczął krzyczeć.
Podniosłem się z ziemi.
- Siedź cicho, bo bardziej dostaniesz. A ty Shikamaru, nie waż się już go tknąć.
Wyszli z domu.
Podałem rękę Temari. Pomogłem jej wstać, po czym przytuliłem ją.
- Przepraszam. Uległam. - wyszeptała.
Nadal ją przytulałem.
- Już. Cicho. - powiedziałem spokojnie i trzymając ją za rękę usiadłem na kanapie, a ona mi na kolanach.
- A ty, Gaaruś nie powinieneś iść wypełniać dokumentów?
- Idę, już idę.
- To idź.
I Gaara wyszedł. Zostaliśmy sami.

3 komentarze:

  1. haha, jaki zbieg okoliczności, że akurat patrzyłam, czy przypadkiem czegoś nie dodałaś xD
    I tu proszę!! ^^
    Świetna notka!
    Ja tego Nawakiego chyba zabiję, gdyby mnie do niego puścili to nie podniósłby się z tej podłogi przez miesiąc. No dobra, podniósłby się, ale to tylko dlatego, żeby zszedł mi z oczu.
    bardzo podoba mi się twój styl pisania i naprawdę nie mogę doczekać się następnego rozdziału.
    Aki
    PS.Przekaż Temari, żeby nie wychodziła więcej na spacerki z osobami, którym się podoba. (Niezależnie od ich płci)
    PSS. No i może taki mały spamik, za który najmocniej przepraszam, ale byłabym zaszczycona, gdybyś zajrzała na moje blogi.
    http://cien-wachlarza-shikatema.blogspot.com/-Notka doszła wczoraj
    http://nowe-akatsuki-zemsta-temari.blogspot.com/-Tu tak samo. ^^
    To do następnej notki!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Grr *kage kubi shibari no jutsu, dusi Nawakiego* D:< Mam nadzieję, że Nawaki się odwali. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nowy rozdziaaał? ;-;

    OdpowiedzUsuń